Żyję! Wracam. Z utęsknieniem ogromnym.
Cały czas wyrzucam sobie, że od lutego i ostatniego wpisu czas mi przebiegł gdzieś przez palce, niezauważalnie, a równocześnie tak intensywnie. Wyrzucam sobie, że tyle razy obiecywałam sobie, że napiszę, że skrobnę coś, że pokażę (a jest co), że podzielę się, że zostawię kilka śladów u Was. Dziękuję wszystkim Wam za troskę, za wiadomości, za pytania, za telefony, za maile przez ten czas gdy mnie tu nie było - Kochane z Was duszyczki i bardzo ciepło mi się robi na sercu myśląc, że jesteście! Dziękuję.Teraz, gdy już za mną Ten Moment, mogę napisać wprost, że ostatnie miesiące były dla mnie czasem magicznego Oczekiwania. Oczekiwania na nowe Życie, które pchało się na świat :)
12 czerwca o godzinie 7.38 nad ranem przyszedł na świat nasz Synek, Michaś. Całe 4060 gram i 60 cm szczęścia. Od 3 tygodni żyjemy z J. poza czasem, w innym świecie, poza rzeczywistością i banalnością spraw codziennych. Śmieję się, że to swego rodzaju "matrix", ale faktycznie czuję się uwikłana całą sobą w coś metafizycznego, absolutnie nieuchwytnego, napawającego strachem, a równocześnie niewypowiedzianą odwagą w sobie.Obok prozaicznych zajęć przy Malutkim jest też bowiem dojrzewanie i odkrywanie samej siebie w nowej roli - Matki. Tak krucha i słaba Istotka jest całkowicie zależna ode mnie, każdego mojego ruchu, obecności... Myślałam, że jestem na to przygotowana, że miałam wystarczająco dużo czasu, że wiem, że czuję, że dam radę, a tu nagle zostałam rozłożona na łopatki i okazało się, jak wiele jeszcze przede mną do przejścia i zaakceptowania. Każdy kolejny dzień uczy mnie na nowo cierpliwości i pokory.

Boże, wielkie dzięki za Michaśka! Za ten cud nowego życia!
P.S. W tym czasie braku-totalnego-czasu powracam i obiecuję nadrobić to co uciekło już za mną... :)
Gratuluję!!!! Znam te uczucia o których piszesz , Po latach inaczej je się wspomina:) Przechodziłam przez to 3 razy i za każdym razem było inaczej.
OdpowiedzUsuńWspaniałych i bardzo radosnych dni w nowej roli:)
Nareszcie jesteś Agnieszko! Cud narodzin! :))) Duuużo cierpliwości życzę Wam, Rodzicom :)))
OdpowiedzUsuńGratuluję Agnieszko !!! I życzę dużo cierpliwości. Nawet się nie obejrzysz a Michaś będzie już biegał:-)))
OdpowiedzUsuńgratulacje i życze aby synal rósł dalej wyżej i tobie wiele cierpliwości i odkrywania uroków macieżyństwa
OdpowiedzUsuńGratulacje Agnieszko raz jeszcze!!!
OdpowiedzUsuńPierwszy miesiąc, kiedy rodzice zapoznają się z maleństwem, a maleństwo z rodzicami jest najtrudniejszy. Świat przestawia się do góry nogami. Macierzyństwo jest piękne, ale nikt nie mówi że proste i usłane kwiatami.
Cierpliwości Młodzi Rodzice!
Nigdy nie jesteśmy do końca przygotowani na rodzicielstwo...i to właśnie jest piękne.
OdpowiedzUsuńNie wiadomo, co nas czeka i każdy kolejny dzień jest spełnieniem...
Życzę Ci dużo siły i cierpliwości, a Michasiowi zdrówka i apetytu:)
Pozdrawiam,
Magda
Serdecznie gratuluje, Michas jest cudowny.
OdpowiedzUsuńKochana ja Cie wirtualnie poznalam na poczatku mojego blogowania, teraz wciagnelam sie w to bardzo, bylas jedna z pierwszych komentujacych u mnie. I wciaz zastanawialam sie dlaczego u Ciebie cisza i teraz to wiem i ciesze sie razem z Toba.
Zycze zdrowka i pozdrawiam Was.
A ja tu wracam... i przyglądam się Michasiowi ;) Jeszcze chwilka i... poznamy się osobiście maluszku :)
OdpowiedzUsuńBardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i życzenia dla Michasia i dla nas.
OdpowiedzUsuńTo niesamowite jak ta Mała Istotka się zmienia z dnia na dzień i jak dużo w ciągu swoich 3 tygodni bycia już po tej stronie się nauczyła i jak bardzo już jest "nasza", a my - jej.
Ateno, nadrobię! Zaglądałam do Ciebie nieśmiało przez ten czas nieobecności - teraz powrócę do aktywnej obecności i tu i u Was.
Jolciu, Agnieszko - Michaś zaprasza!
Agnieszko jeszcze raz gratuluję Ci synka! Ciesz się każdą chwilą macierzyństwa, bo dzieci tak szybko rosną :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
elkaj
Agnieszko cieszę się, że zaczęłaś zrowu pisać, będę do Ciebie zaglądała.
OdpowiedzUsuńDziewczyny, widziałam Michaśia w realu, jest wspaniałym chłopakiem, w czasie moich odwiedzin był fajniutkim szczęściem. Mój Michaś też był taki , ale było to już 15 lat temu - jak ten czas zasuwa do przodu.
Pozdrowionka Dla Ciebie Agnieszko,dla Ciebie Michasiu i dla Waszego J.
ElaQ.
Agnieszko, dopiero dziś do Ciebie zabłądziłam, ale od dłuższego czasu myślę o Tobie niemal codziennie- dziś widzę, że wszystko w porządku, cieszę się niezmiernie i serdecznie Wam gratuluję. Na pewno mały Michaś odziedziczy po Mamusi jej talenty. :)
OdpowiedzUsuń